Przejdź do treści

Po pierwsze: Nie kupuj bez potrzeby!

Mając świadomość, że wszechobecny konsumpcjonizm stał się passe, nadal kupujemy zdecydowanie za dużo i to bardzo często niepotrzebnych rzeczy. Kupujemy bez potrzeby, niestety coraz częściej i coraz więcej.

Promocje, które atakują nas na każdym kroku, programy lojalnościowe, które co chwila nawołują do zrobienia kolejnych zakupów. To tylko część układanki, która powoduje, że kupujemy więcej i więcej!

Dlaczego idziemy na zakupy? Tylko po to aby poprawić sobie humor czy rzeczywiście potrzebujemy tych nowych przedmiotów/ciuchów/zabawek/akcesoriów?

90% naszych zakupów nie wynika z potrzeby

a jedynie z mody, marketingu, nowszych rozwiązań

Moim sposobem na ograniczenie zakupów było zadanie sobie trzech pytań:

  1. Czy potrzebuję tej nowej rzeczy?
  2. Gdzie wyrzucę starą rzecz z domu?
  3. Czy zakup nie odsunie mnie od spełnienia marzeń, na które oszczędzam?

Jeśli na każde z pytań odpowiedziałam TAK, to z pełną radością idę do kasy. Jeśli jednak pojawiło się choć jedno NIE, odkładam rzeczy na sklepowe półki (lub usuwam je z koszyka w sklepie internetowym).

Jak kupować mniej?

czyli jak ograniczyć wyrzucanie rzeczy w domu

  1. Kupuj ciuchy z materiałów wysokiej jakości, które nie zniszczą się po pierwszych kilku praniach, tylko z upływem czasu pozostaną w bardzo dobrym stanie
  2. Kupuj sprzęt elektroniczny dobrych marek, taki który można naprawić i serwisować. Zweryfikuj opinie innych użytkowników
  3. Stawiaj na wysokiej jakości produkty, które mimo wyższej ceny posłużą Ci zdecydowanie dłużej niż tańsze dostępne zamienniki. Wysoka jakość nie tylko przyniesie komfort w użytkowaniu, ale również zwróci się w oszczędnościach. Zamiast kilkukrotnie kupować coś tańszego, będziesz możesz przez długi czas użytkować wysokiej jakości produkty

Będąc na fali zakupowej nie tak łatwo zmienić swoje nawyki z dnia na dzień. Jest to proces, który musi potrwać, jak każde przyzwyczajenie i odstawienie.

W moim przypadku ten proces trwał około dwóch lat. Były rzeczy, z których zakupu zrezygnowałam od razu, inne ciągnęły się za mną troszkę dłużej…

  • Bibeloty i przydasie do domy – gdy pewnego dnia rozejrzałam się po domu i zauważyłam, że naprawdę mam już o kilka rzeczy za dużo postanowiłam już nic więcej nie kupować. Zbieracze kurzu pozbierałam i oddałam, a wolne miejsca zastąpiłam kwiatami. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi taki zielony wystrój wnętrza.
  • Sezonowe ozdoby i gadżety – bożonarodzeniowe podkładki na stół, stroiki, świeczniki w mikołaje, jajeczka wielkanocne, króliczki i inne zbędne rzeczy, praktycznie nie istniały w moim domu. Oprócz pojedynczych, które dostałam – mam filiżankę z mikołajem. Wolę wybrać świece i serwetki w pasującym kolorze. Tyle mi wystarczy.
  • Ciuchy – każda przeprowadzka weryfikowała, ile rzeczy nie nosiłam już bardzo długo. Po prostu noszę kilka ulubionych ciuchów, a reszta leży i czeka w wiecznym zapomnieniu. Zapadła więc decyzja o braku zakupów! I tak to już dwa lata nie kupuję nic nowego skrupulatnie odgruzowując moją szafę. Nie zakładam że dojdę do 30 ciuchów, ale zdecydowanie mniejsza objętość szafy bardzo ułatwia mi życie i bardzo mi się podoba. W tym czasie kupiłam jedynie potrzebne rzeczy – 2 pary spodni ciążowych, bo w pewnym momencie przestałam się mieścić w mój standardowy rozmiar.
  • Elektronika – tutaj sprawa jest dla mnie bardzo prosta, ponieważ nie jestem fanką, ani gadżeciara elektroniki, tak więc kupuję wyłącznie z potrzeby.
  • Książki – kiedyś bardzo często pojawiały się nowe tytuły na moim regale, teraz mimo tego że nadal dużo czytam wypożyczam zamiast gromadzić książki. Dużym plusem jest też brak konieczności zakupu nowego regału oraz oczywiście oszczędność.
  • Sprzęty i wyposażenie kuchni – kocham gotować i większość mojego wolnego czasu spędzam w kuchni. Dlatego naturalnie zawsze rozglądam się i zauważam nowe kolekcje kuchenne w sklepach. To jest kategoria, w której najtrudniej było mi wprowadzić zmiany i trwały one dość długo. Udało mi się jednak dojść do momentu w którym jedyne zakupy to te, wynikające z potrzeby.

Temat jest bardzo trudny, ale warto zrobić pierwszy krok i chociaż w jednej dziedzinie swojego życia zacząć wprowadzać zmiany, choćby te najdrobniejsze.

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *