Przejdź do treści

Pierwsze dni z noworodkiem

Jak wyglądają pierwsze dni z noworodkiem? Co to jest połóg? Jak się na to wszystko przygotować?

Będąc w ciąży planowałam i analizowałam bardzo wiele, niestety popełniłam klasyczny błąd czyli zapomniałam o samej sobie. Pomijając temat tabu, jakim jest połóg nie mówimy o tym jak wyglądają pierwsze dni z noworodkiem oraz jak czuje się kobieta po porodzie.

Chodzimy na szkołę rodzenia, czytamy miliony poradników, ale tuz przed porodem jesteśmy przerażone i zastanawiamy się jak obsłużyć małego człowieka. To przerażenie jest naturalne i tak samo naturalne jest to, że powinnyśmy zaufać swojej intuicji i naturalnie zaopiekować się swoim dzieckiem. Może teraz Wam się to wydawać niemożliwe, ale naprawdę działa!

Pobyt w szpitalu

Jeśli nie zdecydowałyście się na poród domowy to minimum pierwsze dwa dni spędzicie w szpitalu. Przed porodem bym tego nie powiedziała, ale z perspektywy czasu były to jedyne dwa dni gdy odpoczęłam i mogłam się skupić wyłącznie na córce.

W szpitalu podawano mi jedzenie, doglądano mojego dziecka, a ja mogłam odetchnąć i odpocząć. Mimo braku wygód i dość specyficznej diety były to naprawdę przyjemne dni.

Doceniłam też bardzo sale dwuosobowe, które na początku wydawały mi się bardzo dużym dyskomfortem. Jednak druga osoba w pokoju w którym jesteś z małym człowiekiem daje Ci dodatkowe poczucie bezpieczeństwa. Mogłam wyjść pod prysznic z spokojną głową, że ktoś inny patrzy na moją córkę gdy śpi. Mogłam spać spokojnie wiedząc, że jeśli nawet ja się nie obudzę to ktoś inny się przebudzi i zareaguje w trudnej sytuacji. Dzięki temu, że była obok mnie inna mama, która dopiero przeszła to co ja mogłam spokojnie cieszyć się macierzyństwem.

Te dwa dni były najpiękniejszymi dniami w moim życiu. Karmienie i przytulanie na swojej klatce piersiowej takiego malucha to uczucie nie do opisania. Możesz leżeć i patrzeć godzinami jak Twoje dziecko po prostu oddycha.

Dodatkowym plusem przebywania w sali dwuosobowej po porodzie są rozmowy z innymi mamami. Wymiana doświadczeń, poglądów, a nawet rzeczy. Gdy czegoś mi zabrakło mogłam śmiało się zwrócić do koleżanki z sali.

Po powrocie do domu wpadłam w wir pracy. W domu przecież zawsze jest coś do zrobienia. I mimo, że nie musiałam tych rzeczy robić, nie usiedziałabym na łóżku przez cały dzień. W szpitalu nie miałam nic innego do zrobienia.

Urodziłam dziecko i co dalej?

Teorię znałam świetnie, ale jak się podnosi takiego malucha, jak trzyma, jak karmi? Co dopiero z przebraniem i zmianą pieluszki? To wszystko naprawdę przyszło intuicyjnie. Zaufajcie swoim organizmom i swoim instynktom.

Jeśli pojawią się problemy, wtedy jak najbardziej polecam konsultacje.

Masz problemy z karmieniem?

– umów się do doradcy laktacyjnego

Skorzystaj z odwiedzin domowych położnej i pytaj jeśli tylko pojawią się wątpliwości. Zawsze możesz też skonsultować się z pediatrą. Wszyscy są po to aby Ci pomóc.

Słuchaj uważnie rad babć, mam, cioć i przyjaciół, ale nie bierz ich wszystkich do siebie. To Twoja decyzja jak wychowujesz swoje dziecko i to co kiedyś było uważane za dobre, nie zawsze jest nadal aktualne. Posłuchaj, podziękuj i nie wdawaj się w zbędne dyskusje. Szkoda Twoich nerwów, a zdenerwowana mama to zawsze gorsza wersja niż zrelaksowana mama.

Pierwsze dni noworodka

Pierwsze dni noworodka przebiegają głównie na spaniu. Sen zajmuje maluchowi ok. 20 h w pierwszych dniach zżycia. Oznacza to, że będziemy miały bardzo dużo czasu dla siebie, szczególnie jeśli jest to pierwsze dziecko.

Co warto zrobić w tym czasie? Zadbać o siebie! Możesz pójść spać, poczytać książkę, zająć się swoimi pasjami. Wszystko na co masz tylko ochotę. Ja wtedy głównie szyłam i gotowałam, bo to lubię robić najbardziej.

Jeśli dziecko nie śpi, wykorzystaj ten czas na przytulanie się, pielęgnację, rozmowy, śpiewanie kołysanek. Śpiew jest bardzo ważny. Maluch kojarzy Twój głos i na pewno będzie się przy nim uspokajał.

Z miłości do gotowania ja ten czas spędziłam w kuchni. Mimo, że miałam przygotowane obiady w zamrażarce i tak gotowałam wszystko na bieżąco. Był u nas również plan skorzystania pierwszy raz z diety pudełkowej. Ten plan nie został jednak zrealizowany.

Połóg

Połóg to czas, w którym Twój organizm powraca do zdrowia po tak ciężkim wysiłku jakim była ciążą trwająca 9 miesięcy oraz ogromny wysiłku jakim był poród. Najważniejsze to dać sobie czas, nie nadwyrężać się, ale również być aktywnym w takim stopniu na jaki Was stać.

Będziesz krwawić i nosić ogromne podpaski. Może to trwać kilka dni lub kilka tygodni, każdy organizm jest inny. Bardzo ważne jest żeby wietrzyć ranę, dlatego karmiąc, leżąc na kanapie czy czytając książkę zdejmij bieliznę i zadbaj tez o siebie.

Możesz mieć też problemy z wypróżnianiem. Tutaj bardzo często oprócz fizjologicznych problemów dochodzi blokada psychiczna. Polecam dietę, w której znajdą się m. in. suszone śliwki, jabłka, jogurty – czyli takie produkty które Ci pomogą naturalnie się załatwić. Jeśli nadal będziesz miała problemy skonsultuj się z lekarzem i zastosuj odpowiednie środki farmakologiczne.

O połogu się tak mało mówi! Nie wiedziałam do końca co mnie czeka, choć miałam świadomość co się może wydarzyć. Pamiętaj, że tyle samo czasu, który poświęcasz na dbanie o dziecko powinnaś poświęcić również sobie. Jeśli jest obok Ciebie osoba, z której pomocy możesz skorzystać nie bój się o nią poprosić.

Zaufaj swojemu instynktowi

Będziesz wiedziała co robić, zaufaj sobie i swoim instynktom. Wszystko przyjdzie naturalnie, wystarczy że wsłuchasz się w swoje dziecko.

Przed porodem bardzo dużo czytałam, zarówno książek jak i wpisów na forach grup mam i przyszłych mam. Nie chodziliśmy do szkoły rodzenia, ponieważ wszystkie w trakcie pandemii były zamknięte, a nam pozostały jedynie lekcje online. Zdecydowałam się na indywidualne spotkania z położną w ramach NFZ, a z mężem oglądaliśmy bezpłatne szkoły rodzenia na kanale YT.

Mojego męża musiałam siłą zaciągać, aby obejrzał ze mną 30 min filmiku.

Mój mąż, po tym jak przywiózł nas do domu wziął ode mnie Marię i przewinął jej pieluszkę. Tak jakby robił to na co dzień! Bez żadnego problemu, oporów, stresu. Zaufał swojemu instynktowi. Wy też mu zaufajcie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *