Przejdź do treści

Jak utrzymać porządek w domu

Nie jestem fanką sprzątania, muszę to wyznać już na początku, ale uwielbiam porządek w domu, dlatego opracowałam pewne metody, które pozwalają mi na utrzymanie domu w czystości.

Problem z lubieniem porządku, a nie lubieniem sprzątania jest dość częsty, dotyka go aż 90% populacji

(szacowanie własne)

Jak więc utrzymać porządek w domu jeśli nie lubimy sprzątać? Mam kilka sprawdzonych metod, którymi chętnie się z Wami podzielę.

1. Sprzątaj mało, ale często i regularnie

Wdrożenie rutyny poprzez sprzątanie minimum 15 min dziennie da spektakularne efekty i zmniejszy weekendowe sprzątanie do minimum. Każdego dnia poświeć ten minimalny czas na jeden element domu. Przykładowy plan, który możesz dowolnie modyfikować:

  • w poniedziałek umyj wszystkie zlewy i lustra,
  • we wtorek wytrzyj kurze w salonie,
  • w środę umyj powierzchnie w kuchni, przetrzyj szafki, mikrofalę i piekarnik oraz wyczyść płytę,
  • w czwartek umyj toalety,
  • w piątek przetrzyj kurze w sypialni i pozostałych pokojach,
  • w sobotę poświęć czas na dokładne odkurzenie i umycie podłogi,
  • w niedzielę odpocznij.

Ten plan jest tylko przykładem, musisz dostosować go do swojego domu. Najważniejsze, aby podzielić prace na małe elementy i codziennie skupić się na jednej czynności. Poświęcenie 15 min w ciągu dnia nie jest aż takim wyzwaniem, a znacząco odciąża sprzątanie wszystkiego jednego dnia.

Dodatkowo, staram się łączyć kilka czynności np. myje zęby i myje lustro albo rozmawiam przez telefon i wycieram kurze.

2. Znajdź miejsce dla każdego przedmiotu

Jednym z bardzo dużych problemów nieporządku są porozrzucane po całym domu rzeczy, które nie mają swojego miejsca. Zbierają kurz, tworzą wrażenie nieporządku i przerzucane są z kąta w kąt. Nie są więc ani ozdobą ani czymś użytecznym, a tylko problemem.

Najpierw zastanówmy się czy naprawdę potrzebujemy tych rzeczy. Ograniczając liczbę rzeczy w naszym otoczeniu dużo łatwiej jest nam utrzymać porządek. Jak to zrobić? Przeczytaj trzecią zasadę Dekalogu Minimalistki.

Jeśli rzeczywiście te rzeczy są nam potrzebne znajdźmy im stałe miejsce i za każdym razem je tam odkładajmy. W naszym domu za każdym razem jak wstanę od stołu odnoszę brudne naczynia do zmywarki, to samo mogę zrobić z książką którą czytałam czy grą w którą wspólnie graliśmy.

Ten sposób pozwala na stworzenie ogólnego porządku i brak bałaganu, który widoczny jest już na pierwszy rzut oka. Jest to bardzo przyjemne i również odprężające, dużo lepiej odpoczywa się w takich wnętrzach.

3. Korzystaj z nowoczesnych pomocy przy sprzątaniu

Bardzo nie lubię kupowania zbędnych gadżetów elektronicznych. Jestem jednak zdania, że są rzeczy które bardzo ułatwiają nam życie i z których nie warto rezygnować. Aby nie zwiększać ilości produkowanych śmieci pamiętajmy o zakupie dobrych jakościowo rzeczy, które będą nam mogły posłużyć na dłużej. Jakie są najbardziej przydatne pomoce przy sprzątaniu w moim domu?

Część z nich jest oczywista, chyba nikt z nas już nie wyobraża sobie życia bez pralki. Ten kto przeżył choć tydzień bez pralki wie, jak dużą pracę wykonuje za nas to urządzenie. Tak samo jest ze zmywarką, choć w tej kwestii znam kilka osób, które zmywarki nie posiadają. Sama przez długi czas nie miałam zmywarki, jednak gdy dom nie jest już jednoosobowym gospodarstwem domowym zmywarka okazuje się tak samo dużym wybawieniem jak pralka. Pozwala również na oszczędzenie ilości zużywanej wody, gdy pakujemy zmywarkę do pełna. Zarówno do pralki jak i do zmywarki możemy wykorzystać domowe środki czystości.

Odkurzacz jest również oczywisty, jednak moim ostatnim odkryciem jest robot odkurzający, od którego bardzo długo się wzbraniałam. Byłam nawet święcie przekonana, że go nie potrzebuje i nie chcę. Uważałam, że to zbędny gadżet, który w rzeczywistości nie sprząta a jest jedynie bajerem. Jak bardzo się myliłam!

Robot odkurzający pojawił się w naszym domu jako prezent. Mój mąż chciał go najpierw oddać, ale prezentów nie wypada oddawać. Później chciał go sprzedać, jednak ja pokusiłam się o przetestowanie tego (nie)wymarzonego prezentu. Z ciekawości puściliśmy go raz, drugi i trzeci. Okazało się, że jest niesamowicie pomocny przy utrzymaniu codziennego porządku. Włączamy go praktycznie za każdym razem wychodząc z domu, pozwalając mu podróżować po naszym salonie i kuchni. Spisuje się rewelacyjnie i za nic na świecie bym go teraz nie oddała!

Ostatnią pomocną rzeczą przy sprzątaniu jest bardzo dobrej jakości ściereczka z mikrofibry. To odkrycie, które wprowadziłam w życie kilka lat temu i za nic na świecie bym z niej teraz nie zrezygnowała. Inwestycja ok. 35 zł zwraca się kilku krotnie oraz tak bardzo ułatwia nam życie

Wystarczy zamoczyć taką ścierkę i mocno ją odcisnąć, a następnie przetrzeć dowolną powierzchnie. Cała magia jest w tym, że bez użycia żadnych środków chemicznych możemy uzyskać efekt idealnie umytej szyby bez smug. Ta magia dzieje się więc u mnie w łazience (lustra, szyba prysznica, szafki), w kuchni (szafki otwierane na dotyk, szyba piekarnika oraz mikrofala) oraz w każdym pokoju w przypadku kurzy. W moim domu są dwie magiczne ściereczki w różnych kolorach – jedna do łazienki i szyb, a druga do kuchni i kurzy.

Magią tej ściereczki jest więc jej łatwość w użyciu oraz ograniczenie do minimum użycia płynów do szyb oraz ręczników papierowych!

4. Za każdym razem pozostawiaj po sobie czystość

Jeśli jeszcze tego nie robisz, warto wprowadzić tę zasadę do swojego życia i za każdym razem pozostawić po sobie porządek. Nie ważne co robisz, kilka małych czynności doprowadzi Cię do idealnej czystości, nawet jeśli nie lubisz sprzątać.

Jeśli gotuję, sprzątam już w trakcie gotowania, tak aby jeszcze przed zjedzeniem posiłku mieć minimalną ilość do sprzątania po posiłku. Później wystarczy tylko schować talerze i garnki w którym gotowałam do zmywarki. Wszystkie deski, pojemniki, miseczki, łyżeczki do mieszania i noże do krojenia są już posprzątane. Za każdym razem jak wychodzę kuchni myję po sobie zlew i wycieram blaty. To takie małe przyzwyczajenie, które w codzienności pozwala na utrzymanie idealnej czystości w kuchni. Jeśli w trakcie gotowania mam kilka dodatkowych chwil czasami przetrę okap albo wytrę szafki kuchenne. Tak w międzyczasie wykonam moje prace z 15 minut dziennego sprzątania.

Gdy myję zęby potrafię wytrzeć magiczną ściereczką lustro lub przewiesić ręcznik na wieszak po tym jak suszyły się przez noc. Zawsze po umyciu zębów przecieram na sucho zlew oraz kran, tak aby nie pozostawały na nim ślady po wodzie.

Gdy leżymy na kanapie w poduszkach owinięci kocem za każdym razem układam poduszki i składam koc. Codziennie rano ścielę łóżko po wstaniu. Wieczorem zawsze odkładam ciuchy na swoje miejsce, czyli segreguje co jest do prania, a jeśli coś chcę ubrać ponownie odwieszam je na odpowiednie miejsce w szafie.

Małe rzeczy, które sprawiają że w naszym domu panuje porządek.

5. Deleguj zadania i podziel porządki na wszystkich domowników

Każdy z domowników powinien mieć podobną ilość obowiązków, nie można dopuścić do sytuacji w której na barkach jednej osoby spoczywają wszystkie aspekty związane z sprzątaniem. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić tego, że cały dzień biegam za wszystkimi i sprzątam.

Wszystkie wcześniejsze punkty nie tyczą się wyłącznie mnie, ale całej mojej rodziny. Każdy z nas sprząta po sobie, odkłada rzeczy na swoje miejsce i poświęca minimum 15 minut dziennie na posprzątanie jednego miejsca w domu.

Oczywiście są rzeczy, które lubimy bardziej oraz które lubimy mniej. Częścią obowiązków się wymieniamy, innymi zajmujemy się tylko i wyłącznie osobiście. Pewne rzeczy wychodzą jednej osobie lepiej a inne gorzej, nie ma jednak w tym nic złego. Nie wytykamy sobie palcami, co ktoś z nas powinien poprawić tylko doceniamy wkład i trud pracy.

Tak więc mój mąż zawsze wynosi śmieci i je odpowiednio segreguje. Nie muszę mu o tym przypominać, ani go o to prosić. Zajmuje również zawsze myciem toalet oraz odkurzaniem piętra, gdzie mamy wykładziny i to odkurzanie jest bardzo wymagające fizycznie. Odkąd mamy robota odkurzającego może rzadziej odkurzać parter, ale wtedy odsuwa meble i stara się zajrzeć w każdy kąt.

Do moich stałych obowiązków należy mycie podłogi i okien oraz utrzymanie w czystości wszystkich powierzchni w kuchni oraz w łazience. Całą resztą obowiązków się dzielimy lub wykonujemy je na przemian. Zdarza się, że ona ma mniej czasu w tygodniu i wtedy ja pracuję troszkę więcej lub to ja nie mam sił na zrobienie czegoś, wtedy on przejmuje obowiązki ode mnie.

Największa motywacją jest jednak to, że gdy jedna osoba pracuje, ta druga od razu również czuję potrzebę wykonania pewnej pracy. Nawzajem się motywujemy i widząc ile pracy włożyła jedna osoba doceniamy ją starając się na co dzień utrzymywać czystość w naszym domu.

Jakie są Wasz sposoby na utrzymanie porządku w domu?

6 komentarzy do “Jak utrzymać porządek w domu”

  1. Super ten wpis! <3 Uwielbiam rutyne 15-minutowego sprzatania codziennie. Kiedy mieszkalam sama, to ona uratowala moje mieszkanie od balaganu. Niestety nie wszyscy (czytaj Chlop) sa jej zwolennikami.
    Odkladanie rzeczy na miejsce i sprzatnie po sobie – niby nic, a robi ogromna roznice. I tak jak napisalas, wazne, zeby kazda rzecz w domu miala miejsce, bo jak nie ma, to sie przeklada z kata w kat i ciagle jest balagan…
    I rozumiem docenienie robota odkurzajacego. Dzis juz tez nie wyobrazam sobie utrzymania porzadku bez niego.
    Podzielam tez zachwyt dobrymi sciereczkami z mikrofibry. Jednak ja mam podzial na 4 kategorie – kuchnia, kurze, lazienka, szyby i lustra. Kazde w innym kolorze i latwiej sie polapac (Chlopu, nie mi, ja wiem ;))

    I jeszcze "szacowanie wlasne" 😀 😀

    Znalazlam Twojego bloga niedawno, co pewnie zauwazylas, ale bardzo mi sie podobaja Twoje wpisy. BARDZO!

    1. Jak miło się to czyta! Nawet nie wiesz jak zrobiłaś mój dzień super fajnym!

      Z płcią przeciwną jest bardzo ciężko, kawał pracy trzeba wykonać żeby zaangażować go w wspólne prowadzenie domu. Jest to jednak kluczowe, bo na dłuższa metę nie wyobrażam sobie aby nieść to wszystko tylko na moich barkach.

      Czasami jest jednak odwrotnie i to płeć piękną trzeba edukować o sprzątaniu 😛 znam też i takie przypadki 🙂

      Niestety nic się samo nie zrobi i pewną pracę trzeba wykonać, aby mieć porządek w domu. Są na to jednak dobre sposoby 🙂

  2. Milo to sie czyta tego bloga Pani Kochana! 😀

    Co co angazowania partnerow/partnerek w sprzatanie… Sadze, ze to kwestia (ale to tylko moja opinia, nie fakt) wychowania w nalecialosciachi konkretnym systemie, utrwalanie stereotypow etc. Ja i moj Chlop mieszkamy za granica. I co prawda nie jest zwolennikiem 15-minutowego sprzatania codziennie, bo woli sprzatanie w czasie prania, jeden dzien w tygodniu, ale to raczej kwestia charakteru 0-1. 😉 Jednak zwolennikiem sprzatania ogolnie jest. Powiedzialabym nawet, ze takie podstawowe sprzatanie w wiekszosci ogarnia wlasnie on. Mysle, ze duzy wplyw na to ma otwartosc na wszystko, kraj w ktorym mieszkamy, brak pietna sprzatnie=kobieta etc.

    Osob, ktorym ze sprzatniem nie po drodze, tak generalnie, znam tez sporo. A tu z kolei sadze, ze to moze nawet nie kwestia lenistwa, ale braku organizacji, zbyt duzej ilosci przedmiotow w domu etc. Sama tak kiedys mialam. Zreszta w Twoich wpisach o minimalizmie tez sie odnajduje. Lata temu mialam pelna wypchana szafe ubran, kosmetykow, butow… Kiedy nie posiada sie tak przytlaczajacej ilosci rzeczy, latwiej z nich tez zrezygnowac w kuchni, lazience, przedpokoju i nagle sprzatanie staje sie latwiejsze.

    Ale podoba mi sie co napisalas, ze trzeba „edukowac w sprzatniu”. Bo naprawde, sprzatania trzeba sie nauczyc! Ludzie nie zdaja moze sobie sprawy z tego jak nieefektywne sprzatanie moze meczyc i ze to dobrze zrobione zajmie o wiele mniej czasu a przyniesie o wiele wiekszy efekt.

    Skoro juz sie tak rozpisalam, to jeszcze mam do Ciebie pytanie. Zadam je tu, choc odnosi sie do chleba, ktory wiem, ze tez pieczesz 😉
    Sama pieke od kilku lat, ale mam ostatnio problem. Skorka szybko twardnieje. Chleb wolniej znika, to zauwazylam ten mankament. Znalazlam rady w necie, zeby spryskac chleb woda przed albo wlozyc naczynie z woda do piekarnika na czas pieczenia, lub tez posmarowac chleb po wyjeciu. Ale z tego co czytalam, Ty tak robsiz wlasnie po to, zeby skorka byla chrupiaca. I mam watpliwosc. Moze cos doradzisz? 🙂

    1. Tak jak zauważyłaś, edukowanie jest tu kluczowe. Dużo łatwiej uczy się maluchy, więc na pewno w roli mamy, do której aktualnie się przygotowuje, będę na tym skupiać uwagę 🙂

      Myślę, że mimo wszystko każdy może zmienić swoje nawyki, wkładając w to odrobinę więcej pracy, ale efekty są tego warte 🙂

      Odnośnie chleba i jego skórki, tutaj wiele czynników trzeba wziąć pod uwagę. Na pewno Twój piekarnik i temperaturę pieczenia. Czy nie jest za wysoka? Rozpoczynamy pieczenie od nagrzanego pieca, później mona lekko temperaturę zmniejszyć.

      Aby uzyskać chrupkość skórki ważne jest aby nawilżyć chleb z góry wodą przed pieczeniem lub umieścić pojemnik z wodą w piekarniku. Jeśli korzystasz z tej drugiej opcji najlepiej taki pojemnik wyjąć po ok 10 min. Możesz nie wlewać tam zbyt dużo wody, a jedynie tyle by parowała przez początkowy okres pieczenia. Zbyt twarda skórka, może być też spowodowana tym, że chleb za bardzo wysechł podczas wyrastania i już na tym etapie skórka rozpoczyna swoje twardnienie 🙂

      Kolejna kwestia to samo przechowywanie – nie powinien być to w pełni szczelnie zamknięty pojemnik, a najlepiej lniana/bawełniana ściereczka lub chlebak z wentylacją.

  3. Nie zbieram ,,przydasi”, pozbywam się bez sentymentu ubrań, których nie noszę i staram się chować wszystko na miejsce. Poza tym mam do pomocy roombę, zmywarkę, suszarkę, które działają jak jestem w pracy, więc to też duże ułatwienie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *