Przejdź do treści

Jak przygotować męża na narodziny dziecka?

Jak w tej sytuacji odnajdują się mężczyźni?

Czym różnią się mężczyźni od kobiet? Czy przygotowanie męża na narodziny dziecka to duże wyzwanie?

Oni nie analizują tyle co my, to jest nasza podstawowa różnica. Mój mąż jeszcze gdy byłam w ciąży nie był chętny do zdobywania wiedzy o dzieciach. Za to nie przeszkadzał mi w jej osiąganiu. Udało mi się go kilkukrotnie namówić na obejrzenie filmiku ze szkoły rodzenia na YouTube. Nie byłam bardzo za uczęszczaniem do szkoły rodzenia, ale też nie miałam wyboru, bo będąc w ciąży były najmocniejsze obostrzenia COVID i wszystkie szkoły rodzenia były zamknięte.

Byłam na kilku spotkaniach z położną w ramach NFZ i bardzo polecam taki rodzaj edukowania się. Pozwala to na indywidualne skupienie się na tematach, które są dla nas najważniejsze. W dobie tysięcy poradników, podcastów i blogów jest to ciekawa opcja móc porozmawiać z kimś indywidualnie zamiast uczestniczyć na wykładzie.

Gorąco polecam abyście wspólnie obejrzeli drugi odcinek szkoły rodzenia Joanny Mróz. Mój mąż nauczył się jak zrobić mi masaż i sukcesywnie masował moje nogi i plecy. Było to szczególnie pomocne gdy nogi mi puchły pod koniec ciąży, a na zewnątrz doskwierały czerwcowe upały. Zrobiliśmy podział zadań – on zajął się masażem pleców, ja masażem krocza. Jako typowy facet czuł się spełniony mając konkretne zadanie do wykonania.

Wspólne szykowanie wyprawki

Nie zakładaj, że mąż będzie razem z Tobą wybierał ciuszki dla dziecka, ale nie bierz też wszystkiego na swoje barki. Pamiętasz, że pisałam o tym że mężczyźni są zadaniowi?

Tak więc niech otrzyma konkretne zadanie:

  1. Wybranie łóżeczka do pokoju dziecięcego
  2. Wybranie pierwszego fotelika samochodowego
  3. Zakup komody z przewijakiem
  4. Złożenie wszystkich mebli
  5. Zbudowanie pierwszej zabawki dla dziecka „Baby Gym”
Jak przygotować męża na narodziny dziecka? jak przygotować męża na narodziny dziecka Przygotowania do ciąży

Takie zadania otrzymał mój mąż i wywiązał się z nich w 100%. Zrobił to co miał zrobić i wrócił do swoich codziennych obowiązków, a ja mogłam dalej wybierać ciuszki, kompletować wyprawkę i szukać idealnego wózka.

Mój mąż wybrał klasyczne drewniane łóżeczko szczebelkowe, które ma regulowany poziom, dzięki czemu Maria śpi w nim od 4 miesiąca do teraz (aktualnie ma 15 miesięcy) i pewni będzie spała w nim jeszcze długo. Później, jak urodzi się kolejny maluszek przeniesiemy ją do większego łóżka.

W trakcie pierwszych 3 miesięcy Marysia spała w kołysce wiklinowej. Była w niej otulona z każdej strony, po wybudzeniu się delikatnie się kołysała. Bardzo ważne jest podczas wyboru kołyski, aby poruszała się ona w osi pionowej, a nie na boki. Mózg dużo lepiej rozwija się podczas bujania przód tył. O dziwo nie tak łatwo znaleźć taki kierunek kołyski. Polecam stojak Clair de Lune, do którego pasują wszystkie kosze Mojżesza, kołyski wiklinowe czy te plecione.

Nasza kołyska w ciągu dnia stała w salonie, w nocy była dostawką przy łóżku. Jej lekka waga bardzo ułatwia przemieszczanie i przenoszenie.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tym jak przygotować dom na narodziny dziecka przeczytajcie koniecznie wcześniejszy wpis.

Przygotowanie się do wspólnego porodu

Jeżeli planujesz wspólny poród, oboje musicie najpierw dowiedzieć się jak on przebiega i czego możecie się spodziewać.

Niestety, polskie realia publicznej służby zdrowia potrafią często rozczarować, dlatego jeśli możecie sobie na to pozwolić warto zawsze rozważyć prywatny poród.

Będąc w ciąży bardzo dużo czytałam i rozmawiałam o porodzie. Uczyłam się pozycji porodowych, które regularnie ćwiczyłam, technik oddechowych i medytacji. Chciałam być przygotowana na każdą możliwość. Mój mąż, który nie lubi analizować niczego zbyt długo potrzebował ode mnie tylko skrót informacji

  1. Kiedy zawieźć mnie do szpitala
  2. Co ma ze sobą zabrać
  3. Co ma robić podczas porodu:
  • przykleić mi TENS
  • dać położnej żel położniczy
  • podawać mi wodę
  • podawać mi przekąski
  • schładzać mnie mgiełką wody

Dostał konkretne zadania, spakowaną torbę z instrukcjami co gdzie jest oraz skrót informacji o tym jak przebiega poród.

Nie musiał uczyć się oddychać, nie musiał znać pozycji porodowych, nie musiał znać technik medytacji. Miał być moim człowiekiem w szpitalu, który będzie spełniał konkretne zadania – to moim zadaniem było urodzić.

Jak zachowywał się mój mąż po narodzinach dziecka?

Tak, jakby zajmował się dziećmi od lat. Po tym jak przywiózł nas ze szpitala położył małą na przewijak i zmienił jej pieluszkę. Byłam zaskoczona z jaką łatwością mu to przyszło.

Najważniejsze to zaufać drugiej osobie i pozwolić mu na pełną opiekę. Wiem, że na początku będzie się Wam wydawać, że tylko Wy potraficie zrobić wszystko dobrze. A mąż z tymi dużymi dłońmi na pewno zrobi coś nie tak.

Zaufajcie tym dłoniom, temu opanowaniu, precyzji. To maleństwo ma obojga rodziców, którzy mają takie samo prawo, tak samo kochają i tak samo się o nie zatroszczą.

Niestety bardzo często same robimy sobie pod górkę nie dopuszczając mężów do opieki nad niemowlakami. Jeśli na początku nie zaprosimy męża do wspólnej opieki, bardzo długo będziemy później same opiekować się naszymi dziećmi.

Mój mąż od początku karmił butelką, gdy wychodziłam z domu. Tylko on obcina naszej córeczce paznokcie. Przebiera i karmi ją w nocy, bo nienawidzi wstawać nad ranem i tak się podzieliliśmy. Myje butelki, myje włosy podczas kąpieli i podaje lekarstwa.

Oczywiście każdy mąż jest inny, jest jednak pewien zestaw cech, które charakteryzują większość mężczyzn. Pośród nich jest zadaniowość. Przekazywanie konkretnych komunikatów z określonymi zadaniami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *